•  

  •  

  •  

  •  

  •  

tecza

facebooktweet

LOGO2

„Ćwierć - Quarter"


  

Zaprosiłbym cię do mlekiem i miodem płynącej krainy 

- gdyby taka istniała.

 

Zamiast tego,

zapraszam cię do ujmującego miasta

umiejscowionego na bajkowo zielonych zboczach wzgórz,

ciągnącego się malowniczymi dolinami,

gdzie ludzie serdeczni mieszkają.

 

Tu, jak nigdzie indziej, 

to co naturalne przeplata się z tym co industrialne.

Szyby nieistniejących kopalń,

hałdy potwierdzające historię miejsc

i parki przechodzące w lasy.

 

Chłoń tę unikalność.

 

Niech nasycą się tutejszością

w tobie drzemiące żywioły.

 


 

Wielka różnorodność kontekstów.

 

Dziejowa brama.

Mgła tajemniczości.

Związek człowieka z miejscem.

 

Sytuacja dalece nieprzypadkowa

 


 

Dysharmonia plącze ścieżki,

zmienia szlaki, myli cele.

 

Rozwój zamienia w destrukcję

a postęp przemienia w regres.

 

Bierze się z przerostu zamiarów nad możliwości.

Znika gdy człowiek swoje ego odda.

 


 

Komunikat płynie z krajobrazu,

w nim miasta oblicze.

  


 

 Tak niewiele, a wszystko w tej zielonej kotlinie.

 

Za bezrozumną ścianą zmysłowego zagubienia. 

W głębi ludzkiej ISTOTY, 

czeka absolutne spełnienie. 

 

Byt nieświadom posiadanego SKARBU, 

szuka na zewnątrz.

 

Znowu i znowu.

 

Do czasu ZROZUMIENIA

sensu swego człowieczeństwa.

 


 

Sakralność Zielonego Grodu

zwabiła licznych,

mało kto zdjął ubłocone buty,

nim przekroczył leśny próg.

 


 

 Rozdroże historii bywa szansą.

 

Codzienność wciąga niczym bagno, zwęża perspektywę, usypia. 

Zalewa nijakością. 

 

Na rzece każdodziennych niepewności mijamy wiele kładek, 

są atutami dawanymi nam przez Los. 

Miarą jednostkowej mądrości jest wybrać ten właściwy most.

  


 

Fale (różnej natury) mają sporo wspólnego z Wałbrzychem,

wiele ich tędy przeszło.

 

Jedna zmyła Ratusz, 

inna pomnik Fryderyka III.

 

Nie wszystkie oczyszczały, 

nie bezpośrednio.

 

Pozostałością minionych czasów jest kotwica 

na jednym z miejskich dachów.

 

Niemymi świadkami dziejowych przemian, 

były starówkowe kamienice.

 

Wynurzone z piaskowych

piastowsko-czesko-śląsko-austriacko-prusko-niemieckich

odmętów mayi

  


 

O naszym życiu mielibyśmy decydować sami.

Nie tylko jako naród, ale przede wszystkim jako jednostki.

 

W zasadzie tak jest,

zakres manewru zależy od stopnia wtajemniczenia i klucza dostępu.

 

Pokusy są próbami. Przeszkody wyzwaniami. 

Niespodzianki nagrodami. 

 

Każda osoba to odzwierciedlenie nas samych 

w przekroju codziennych masek.

  


 

Metafizyczność tutejszej rzeczywistości

sprzyja artystycznym stanom.

 

Podkręca wrażliwość

kolorytu projekcjom przydaje.

 

Rozpływające się fantazje wałbrzyszan

w miejską mgłę przeobraża.

 

Opary sennych marzeń

 TREŚĆ

pełniejszego bycia.

 


 

Nie zagłuszę przestrzeni naszych krużganków,

bo ta cisza, to uświęcone komnaty naszych istności.

 

Przybytek – wniesiony na skale oczyszczenia.

 


 

Powtarzalność dziejowych szkiców.

Powielanie obrazów przeszłości

 

Druga strona tej samej rzeczywistości.

 

Coraz wyraźniejsze

manifestowanie się Świadomości.

 


 

Planować to igraszka, przetrwać to wyzwanie.

Dlatego też, najlepszym planem, jest brak planu.

 

Działanie zamiast imaginowania.

 

Permanentne wychodzenie naprzeciw nieuniknionemu

 


 

Ze wzajemnego przenikania się istności:

jednostkowych,

narodowych.

 

Zradza się BYT. 

 

Bezkształtna, 

potężna siła. 

 

Swoją postawą 

modelujemy wymiary przyszłości.

 


 

Przebrany za MIŁOWANIE

przemierzam wałbrzyskie parki. 

 

Przebrany za CIERPLIWOŚĆ

przechadzam się holenderskimi ulicami. 

 

Przebrany za SIEBIE

Medytuję w napotkanych jaskiniach. 

 

W różne kostiumy 

BYWAM przyobleczony.

  


 

Nasz świat

podszewką ICH świata.

 

ICH niedośnione sny

strzępami naszej rzeczywistości.

 

Efemeryczne odbicie

ICH pragnień

plącze ścieżki naszych starań.

 

ZAHIR na matrycy CZASU.

 


 

Rzeczywistość to stan zastany. 

To suma czasów oraz ich treści.

 

Narody, wyznania, kultury.

 

Wartości przepędzonych Niemców,

kontra wartości zwiezionych Polaków

 

Pokonanych zastąpiono pokrzywdzonymi.

 

Tak znikał Waldenburg.

Tak rodził się Wałbrzych.

 

Fantastyczna fikcja lepszego życia.

 


 

Po więcej zapraszam do papierowej wersji,  książka do nabycia u autora lub do wypożyczenia w wybranych bibliotekach.